Devonio.pl
  Kot w poezji
 


Dziwny kot


Raz na ulicy Szerokiej

był kot, co udawał fokę.

Nie chciał włazić na płoty tak,
jak to Annarobią koty.
Wolał biegać w podskokach tak,
jak to robi foka.
Miast łapą myć się starannie,
dzień cały pluskał się w wannie,
nurkował do dołu głową
i śledzie jadł na surowo.
Wołała ulica Szeroka:
„Co on wyprawia, niecnota!” …
A może to była foka,
co udawała kota?
Danuta Wawiłow



Franciszek Klimek 

DZIWNY KOT   
Znajomy narzeka na swojego kota, 
powiada, że dziwna jest z niego istota, 
że chociaż jest bystry i szybko sie uczy, 
nie łasi się wcale, do ucha nie mruczy, 
usypiać z nim nie chce, na progu nie czeka, 
a nawet go czasem omija z daleka, 
nie jada mu z reki, odwraca sie dumnie . . . 
zupełnie odwrotnie niż widział to u mnie. 
Więc cóż mu powiedzieć by prostych słow użyć ? 
Że - na milośc kota, to trzeba zasłużyć ! 

Kot
ja mam pana boga w futrze
kiedy się przeciągam wzdłuż
czuję jego palce wyprężone na grzbiecie
on w mięśniach moich nóg kroczy
ciszej niż okrągły księżyc
po przyczajonym niebie
nie płoszymy gałęzi
wiatr trzepocze nam w pysku
skrzydłem głupiego wróbla oblizuję
wąs z ciepłej krwi
zmrużony śpiewam hymn
o dobrym bogu
Halina Poświatowska 

KOT
Matce Bożek wschodu,
gdzie z twarzy wschodzą bez wyrazu
dwie krople oceanu — dojrzałe owoce wody,
zastyga przy kominkach i trójkątną twarzą
prowadzi sny puszyste w wilgotne ogrody.
Przez kasztanowy zapach i jesienną wilgoć
kołysze noc wysmukłą jakby widmo łowów
i długo śpiewa pieśni nad zabitą wilgą
wywołując upiory krążące nad głową.
A potem ogień ciągnie złotych iskier struny,
bulgocą oczy, to woda, zenitalne deszcze,
i wieje duszny samum sypkim piaskiem dreszczy,
gdy otworzą się oczy jak martwe pioruny.
Wtedy nagle urosną miękkie łapy kota
i ogromnym tygrysem wyfrunie przez okno
do wygiętej w księżycu samicy ze złota,
Zostanę ja i ogień, i moja samotność.
Krzysztof Kamil Baczyński 


 
Kot
Gdy nocą jesteś u mnie,
Przez dachy pełzną strachy
I toczą się bezszumnie
Księżyce z żółtej blachy.
Przez mgieł mydlaną pianę
Widać uliczkę chorą,
Gdzie niebo plisowane
Szeleści czarną morą.
W uliczce stoją domy
Jak tomy w bibliotece,
Drga świateł blask ruchomy
Jak rzęsy na powiece.
Gdy nocą jesteś u mnie,
Na oknie kot mój siedzi
I miauczy nierozumnie
W przelotność twych odwiedzin.
Nie sporzy się pieszczota
I serce spowszedniało;
Natrętne oczy kota
Obezwładniają ciało.
Odsuwam się od ciebie,
Już wiem, już nic nie pytam;
Kot na matowym niebie
Lśni czarnym aksamitem.
Zrywam się zdjęty trwogą,
Pełznę niepostrzeżenie
I chwytam go za ogon,
I rzucam na kamienie.
A kiedy noc już gwiezdniej
Popłynie z firmamentu,
Dostrzegam go na jezdni
Jak kroplę atramentu.
Znów po księżyca smudze
Powracam do alkowy
I nadaremnie budzę
Piersi twych sen różowy.
Gdy nocą jesteś u mnie,
Przez dachy pełzną strachy
I toczą się bezszumnie
Księżyce z żółtej blachy.
Nie sporzy się pieszczota,
Ciało od ciała stroni,
Ogon czarnego kota
Tkwi w zaciśniętej dłoni.
Jan Brzechwa 



Czysty kotek
„Czemu się często myjesz?“ — pytano raz kota.
„Bo czystość — odpowiedział — jest to piękna cnota“.
Mył się prawie co godzina.
Chętnie mu do pokoju wchodzić pozwalano,
Powszechnie go kochano,
Doznawał wszelkich pieszczotek:
A czemu? Bo czysty był kotek.
Stanisław Jachowicz



Szczur i kot
„Mnie to kadzą” —
rzekł hardzie do swego rodzeństwa
siedząc szczur na ołtarzu
podczas nabożeństwa.
Wtem, gdy się dymem kadzidł
zbytecznych zakrztusił —
wpadł kot z boku na niego,
porwał i udusił.
Ignacy Krasicki 



Co mu zaszkodziło
Mysz ser zjadła, kot myszkę,
kotka Azorek pochłania,
Tak w jednym daniu
miał na raz trzy dania,
Dzisiaj chory jest bardzo
i w łóżeczku leży.
Kot był stary, mysz chuda
czy też ser nieświeży?
Jan Sztaudynger 



Pochwała kota
„Nie widzi i nie słyszy“ —
Chwaliły kota myszy
Jan Sztaudynger



Bajka pacyfistyczna o kocie i myszy
Mysz pacyfizmu ideą tknięta
Opracowała pacta conventa
I do podpisu kotowi dała,
Za co jej chwała.
Bardzo się przejął sprawą kocurek,
Już do podpisu wyjął pazurek,
Traktat pokoju podpisać gotów
W imieniu kotów.
Lecz gdzie atrament?
Nie ma go! Biada!
Więc mysz ofiarna na pomysł wpada
I proponuje - Drogi kocurze,
Mą krwią ci służę
Nie trzeba było zachęcać kota,
Czyż mu pierwszyzną taka robota?
Podpisał krwią jej pacta conventa,
Po czym zjadł myszkę i dokumenta.
Jan Sztaudynger




       




Bajka o kotach
to nie ściany to koty mają uszy
czworonożni agenci
Pana Boga zesłani na ziemię
aby szpiegować Adama
przymilnym ocieraniem
grzbietów
wkradają się
w łaski naszych chałup
nic nie mówią
podsłuchują najskrytsze szepty
nie ujdą kociej uwadze
wszędzie ich pełno
na kolanach za uchem
pod nogami gdy je wyrzucamy
podsłuchują za drzwiami
sieni w nocy koty włażą pod łóżka
zapalają czerwone latarnie oczu
i w ich blasku

wszystko skrzętnie spisują
(notesiki chowają rano do mysiej dziury)
a potem na sądzie ostatecznym
dziwimy się
skąd Pan Bóg o nas wszystko wie

Józef Baran




Kot w pustym mieszkaniu
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,

ale to nie te. Ręka,
co kładzie rybę na talerzyk, t
akże nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisneęł się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no sie pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach
I żadnych skoków pisków na początek.

Wisława Szymborska





Chory kotek
Pan kotek był chory
i leżał w łóżeczku.
I przyszedł kot doktor.
- Jak się masz, koteczku?
- Źle bardzo ?
i łapkę wyciągnął do niego.
Wziął za puls pan doktor
poważnie chorego
I dziwy mu prawi:
- Zanadto się jadło, co gorsza,
nie myszki, lecz szynki i sadło;
Źle bardzo? gorączka!
Źle bardzo, koteczku!
Oj długo ty, długo
poleżysz w łóżeczku
I nic jeść nie będziesz,
kleiczek i basta.
Broń Boże kiełbaski,
słoninki lub ciasta!
- A myszki nie można?
- zapyta koteczek ?
lub ptaszka małego
choć parę udeczek?
- Broń Boże!
Pijawki i dieta ścisła!
Od tego pomyślność w leczeniu zawisła.
I leżał koteczek;
kiełbaski i kiszki nietknięte;
z daleka pachniały mu myszki.
Patrzcie, jak złe łakomstwo!
Kotek przebrał miarę,
musiał więc nieboraczek
srogą ponieść karę!
Tak się i z wami, dziateczki,
stać może: od łakomstwa
strzeż was Boże!

Stanisław Jachowicz




KOT
1.
Pewien kot, co mieszkał w mieście,
lubił bardzo jabłka w cieście.
Chodził w piątki do cukierni
i zamawiał słodki piernik.
Bo nie mieli jabłek w cieście
w calusieńkim, wielkim mieście.
2.
Kocur z miasta mieszkał sam
w domu u dwóch starszych dam,
w którym było bardzo nudno
i wytrzymać było trudno.
Tylko smutek gościł tam,
u dwóch zacnych starszych dam.
3.
Na wsi mieszkał inny kot.
Ten wskakiwał wciąż na płot,
spał na oknie lub na sianie,
jadał myszy na śniadanie.
Nie jadł jabłek ani ciasta
i nie widział nigdy miasta.
4.
Kocur z miasta w odwiedziny
raz przyjechał do rodziny.
Włożył buty z cholewami,
wziął walizkę z ubraniami.
Kupił bilet w jedną stronę
i wsiadł w pociąg na peronie.
5. Kiedy wysiadł,
zachwyt wzbudził
pośród zwierząt jak i ludzi.
Nikt bowiem nie widział jeszcze
kota, który żyje w mieście,
co ma z cholewami buty,
nosi płaszcze i surduty.
6.
Kot dorożką jechał dalej
pośród pól, lipowych alej.
Zajechał pod dom rodzinny
otoczony gronem winnym.
Już rodzina wita gościa,
oprowadza go po włościach.
7. Do salonu kotka wiodą:
dziadek z długą siwą brodą,
babcia, co ma okulary,
wujo już cokolwiek stary,
ciocia, co już słabo słyszy,
kuzyn, co się boi myszy
i kuzynka z białą łatką
co futerko gładzi łapką.
8.
Kot wzruszony powitaniem
stwierdził, że tutaj zostanie,
na wsi, pośród łanów zbóż,
on zostanie tu i już!
9.
Długo trwało zanim kot
umiał wskakiwać na płot.
A największa to już sztuka
myszy w stogu siana szukać!
A że jadał dużo ciasta,
bo był przecież kotem z miasta,
więc był gruby tak okropnie,
że nie mieścił się na oknie.
10.
Po miesiącu, od soboty,
robił to co inne koty.
I choć nie mieszka on już w mieście,
ciągle lubi jabłka w cieście.
I dlatego co sobotę,
siadam sobie z moim kotem
ja jem sernik,
on - szarlotki
popijając mlekiem słodkim.
Krycha Chiger (lista pl.rec.fantastyka.sf-f, 7 kwietnia 1999)



Pewien kot z piekła rodem
nalał raz Marcie w modem,
zrobił to ciemną nocą
(diabli go wiedzą, po co)
i wymysla nastepna przygodę )
Sad Loser (lista pl.rec.fantastyka.sf-f, 8 kwietnia 1999)


Wtunelował się do łóżka
Marcie Kot liczący,
że trafi na żarcie.
Mocno został obrugany,
bo łyknąwszy waleriany
Źle obliczył
współrzędne przy starcie.
Wojciech Moszko (lista pl.rec.fantastyka.sf-f, 6 kwietnia 1999)


Ten kociak zwał się Cholernik,
raz pożarł Martusi sernik,
z miotłą więc ściga go wściekła,
bo sernik sama upiekła,
kot zaś już zwęszył gdzieś piernik
Marta Sikora (lista pl.rec.fantastyka.sf-f, 6 kwietnia 1999)


Marta Sikora i Wojciech Moszko
Raz się zajęli niesforną koszką.
Takiej nabrali na to ochoty,
Że założyli pl.rec.koty.
Marta Sikora (lista pl.rec.fantastyka.sf-f, 8 kwietnia 1999)


Tu leży kurczak Zuzanki,
Ofiara kociej zachcianki.
(A raczej byłby leżał,
Gdyby go kot nie zeżarł)
Sprytne istoty,
Te nasze koty!
Małgorzata Krzyżaniak (lista pl.rec.fantastyka.sf-f, 8 kwietnia 1999) [Ja!]


Koty to stworzenia szybkie
Mała chwila - kurczak zniknie
Baudelaire Charles



Koty Kochankowie namiętni
i sawanci chłodni,
Kiedy czas ich dojrzewa, jednako sprzyjają
Pysznym kotom łagodnym , co mieszkań są chwała,
Jak oni zasiedziałe u domowych ogni.
Przyjacioły nauki i lubieżnych chęci
W ciszę się pogrążają przez grozę ciemności;
Ereb gońców żałobnych dałby im godności,
Gdyby dumę swą służbie umiały poświęcić.
W zamyśleniu majestat mają niedościgły
Wielkich sfinksów, co w głębi pustyni zastygły,
Jakby w wieczny zapadły sen odrętwiający.
Po ich lędźwiach rodzajnych płyną skry
magiczne I gwiezdnymi pyłami, jak piach migoczący,
Połyskują ich błędne źrenice mistyczne.
(tłum. Artur Międzyrzecki)



Moje trzy koty
nie czynią w domu
większej psoty
bo one są jak kotek mały
może jeszcze nie doskonały
wzór cnót i dobroci
lecz już z widziękiem kocim
każdy po kociemu
radosny jak pierwszy powiew wiosny
a że czasem doniczki są rozbite,
że mleko w kuchni wypite
że fotel podrapany
zerwane w oknach firany
A nocna eskapada zbudziła znów sąsiada
Nic to bo te kocie smyki
miewają swoje nawyki
wie to wszak święty i Bies,
że kot to nie jest pies
Lecz to mruczace Trio
lepsze jest od karnawału w Rio
bo karnawał w roku jest raz
a moje koty cały czas
Wiec za to was kocham koty
choc z wami są tylko kłopoty
ale i radości wiele
wiec mi psoćcie przyjaciele
______________________________
Na jednym mało znanym obrazie
ktoś namalował kota w wazie
a waza wiadomo służy do zupy
nie zaś do moczenia kociej pupy
Wiec pytam, skąd pomysł tak głupi
by kota podawać do zupy?
______________________________
Masza to zuch koteczka
skacze po wszystkich szafeczkach
na muchy dzielnie poluje
porażką się nie przejmuje.
Koty to piękny dar od Boga
więc kto je skrzywdzi, temu trwoga
na tego klątwa straszliwa spadnie,
że z kotem postąpl nieładnie
Kochaj więc Boskie prezenty
a będziesz wniebowzięty
______________________________
Miej kota w domu
dobra to rada
kot nie bałagani,
nie przeszkadza
czasu zabiera niewiele
cudownym jest przyjacielem.
______________________________
Niech każdy się dowie,
że kocie zdrowie to ważna sprawa
więc kota zaszczepić wypada
______________________________
Koty mleko wprost uwielbiają
Wręcz pod niebiosa je wychwalają
Lecz w tym tkwi problem srogi,
że kotom mleko szkodzi
W brzuszkach boleści wystepują
i koty po mleku chorują
Więc jeśli nie chcesz kociego kłopotu
Nie podawaj mleka kotu.
______________________________
Masza to imię mojej kotki
której trzymają się wszelkie psotki
Ale wieczorem spokojnie siada
i mrucząc bajki mi opowiada.
______________________________
Pewien kot bury ostrzył swoje pazury
fotel przy tym rwał i w nos mi się śmiał
A ja cóż zrobić mogłam? Tylko kotu pomogłam.
____________________________

Kocie, nie idź...
Kocie, nie idź, tam wyszyta
Na poduszce sowa,
Kocie, nie mrucz, dziad cię schwyta,
Boże cię uchowaj.
Nianiu, gaśnie świeca, znowu
Świerszcz za piecem kwili...
Strasznie boję się tej sowy.
Po co ją wyszyli?
Anna Achmatowa
1911
tłum. Leonard Podhorski-Okołów




WYBÓR 

Rozmawiają dwie panie na schodowej klatce. 
Pani M. przygnębiona zwierza się sąsiadce, 
że z jakichś tam powodów 
mąż się w złości miota 
i ona ma wybierać: jego albo k o t a . 
Taki wybór jest jednak niełatwy niestety, 
bo i jeden, i drugi ma pewne zalety. 
Z drugiej strony ich wady niewiele się różnią, 
bo i jeden, i drugi wraca zwykle późno. 
Sąsiadka, jak wiadomo, wie i to, i owo, 
więc jej zdanie powtórzyć warto słowo w słowo : - 
No, jeśli porównywać, pod uwagę weźmy 
ten fakt, że jednak kocur wraca zawsze t r z e ź w y . 



WLAZŁ KOTEK NA PŁOTEK 


Wlazł kotek na płotek i siedzi - i patrzy, 
co robią sąsiedzi, choć większa to byłaby gratka 
zobaczyć, co robi sąsiadka . 
On wie, że podglądać - nieładnie, 
że jak sie wychyli, to spadnie 
i chociaz na łapy kota spada, 
niedobrze jest spaść na sąsiada ... 
Ach, gdyby tak móc wejśc do środka, 
gdzie śliczna przeciąga się kotka, 
gdzie myje co trzeba i czesze, 
ku swojej i jego uciesze ... 
Podano mu mleczko na spodku, 
ktoś szepnął: - Masz, napij się, kotku. 
A kotek z pewnością odpowie, 
że teraz nie mleko mu w głowie. 
Tuż obok za szybę przy płocie 
marzenia wędrują dziś kocie, 
tak blisko futerko ponętne - 
a okno niestety zamkniete. 
Nasz kocur to znosi pogodnie, 
choć niezbyt na płocie wygodnie: 
tu kłuje, tu sęk jakiś gniecie - 
czy nie ma miejsc lepszych na świecie ? 
I tylko to kota pociesza, 
że takich jak on - cała rzesza, 
a ludzie - jak dobrze to wiemy, 
też mają podobne problemy. 


Kici, kici - miau!
NapisałA Małgorzata Strzałkowska


KOTEK I CHMURY
Przyszła jesień, przyszła słota,
zaraz będzie lało!
A tu jeszcze po podwórku
biegać by się chciało!
Co tu począć? Co tu zrobić,
by przepędzić chmury?
Wskoczył kotek na drabinę,
wdrapał się do góry
Miauczy, prycha, parska, wzdycha,
pazurami drapie.
- Zmykać wstrętne, bure chmury!
Bo was zaraz złapię!
- Chodź do domu! Będzie padać!
Kici, kici, kici!
Niebo takie jest ogromne!
A ty jesteś tyci...


 
  3 odwiedzający dziś  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=